Internet zjedzony przez AI. Jak maszyny zatruwają studnię, z której piły
Ponad połowa nowych tekstów w sieci pochodzi już od maszyn, a 13 tys. polskich reklam podszywa się pod znane twarze. AI zalewa internet treścią-śmieciem i podróbkami - a największą ofiarą staje się zaufanie do tego, co widzimy.
Otwierasz wyszukiwarkę, czytasz artykuł, oglądasz nagranie znanej osoby. Każda z tych czynności jest dziś coraz mniej pewna - bo coraz częściej po drugiej stronie nie ma człowieka.
- Ponad połowa nowych tekstów w sieci powstaje dziś z udziałem AI, a Uniwersytet Stanforda szacuje, że co trzecia nowa strona jest generowana maszynowo.
- W Polsce NASK naliczył 13,2 tys. reklam z deepfake'ami wykorzystującymi wizerunki 380 znanych osób, głównie do wyłudzania pieniędzy na fałszywe inwestycje.
- Liczba wzmianek o 'AI slop' wzrosła w rok o 900 proc., a Google aktualizacją z marca 2026 r. odebrało takim stronom 50-80 proc. ruchu.
Sztuczna inteligencja nie tylko tworzy treści. Zalewa nimi internet w tempie, które zmienia samą tkankę sieci - i to, czy wierzymy w cokolwiek, co w niej widzimy.
Połowa internetu już nie jest ludzka
Liczby są zdumiewające. Według analiz ponad połowa nowych tekstów publikowanych w sieci powstaje dziś z udziałem AI. Uniwersytet Stanforda szacuje, że co trzecia nowa strona internetowa jest generowana maszynowo.
To, co kiedyś było żartem - „teoria martwego internetu”, głosząca, że sieć wypełniają boty, nie ludzie - przestaje być żartem. Ostrzegają przed tym dziś nawet promptowy.com/altman-do-stazystow-cztery-lata-studiow-to-za-duzo/">Sam Altman i współzałożyciel Reddita.
Shrimp Jesus i fabryka bylejakości
Większość tej produkcji to tak zwany AI slop - masowo wytwarzana treść-śmieć, robiona pod kliknięcia i algorytm. Samo określenie zrobiło zawrotną karierę: liczba wzmianek o „AI slop” wzrosła w rok o 900 proc.
Platformy próbują się bronić. Google wymierzyło w to aktualizacją z marca 2026 r. - strony publikujące setki automatycznych tekstów bez nadzoru straciły 50-80 proc. ruchu. Problem w tym, że slopu przybywa szybciej, niż da się go odsiewać.

Trzynaście tysięcy fałszywych twarzy
Groźniejsza od bylejakości jest podróbka. W Polsce NASK naliczył już 13,2 tys. reklam z deepfake’ami, wykorzystujących wizerunki 380 znanych osób - od aktorek po dziennikarzy - najczęściej do wyłudzania pieniędzy na fałszywe inwestycje.
A my jesteśmy bezbronni. Aż 66 proc. badanych nie rozpoznaje fałszywego, wygenerowanego przez AI głosu, a ponad połowa nie wie nawet, czym deepfake jest. Polskie prawo wciąż nie ma osobnych przepisów na to zjawisko.
Google · Twoje źródłaPromptowy wyżej w Twoim Google - jednym kliknięciemDodaj do preferowanych źródeł →Premia dla kłamcy
Najgorsze dzieje się jednak głębiej. Gdy każde nagranie może być fałszywką, łatwo też zaprzeczyć prawdziwemu - wystarczy powiedzieć: „to deepfake”. Naukowcy nazywają to „premią dla kłamcy”.
Jeśli można podważyć wszystko, prawda przestaje być kwestią dowodu, a staje się kwestią opinii.
To większe zagrożenie niż pojedyncza podróbka. Eroduje bowiem fundament, na którym stoją sądy, media i wybory: wspólne założenie, że istnieje coś takiego jak dowód.
Sztuczna inteligencja okazała się maszyną do produkcji treści tak wydajną, że zaczyna zatruwać studnię, z której sama piła - internet pełen ludzkiej wiedzy, na którym ją wytrenowano.
Wyjściem nie jest nostalgia, lecz nawyk: traktować to, co widzimy w sieci, z większą ostrożnością i wyżej cenić to, co da się przypisać konkretnemu, żywemu człowiekowi. Bo w świecie zalanym podróbkami autentyczność znów staje się luksusem.
Cały tydzień w AI, w jednym mailu
Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.
Zapisz się za darmo →Najczęstsze pytania
Ile procent internetu tworzą już maszyny, a nie ludzie?
Według przytaczanych analiz ponad połowa nowych tekstów w sieci powstaje z udziałem AI. Uniwersytet Stanforda szacuje dodatkowo, że co trzecia nowa strona internetowa jest generowana maszynowo.
Czy Polacy potrafią rozpoznać deepfake'owy głos lub film?
Nie - aż 66 proc. badanych nie rozpoznaje fałszywego głosu wygenerowanego przez AI, a ponad połowa nie wie nawet, czym deepfake jest. Polskie prawo nie ma przy tym osobnych przepisów regulujących to zjawisko.
Co to jest 'premia dla kłamcy' w kontekście deepfake'ów?
'Premia dla kłamcy' to zjawisko, w którym możliwość podważenia każdego nagrania słowami 'to deepfake' pozwala zaprzeczać nawet autentycznym dowodom. Naukowcy ostrzegają, że eroduje to fundament sądów, mediów i wyborów, bo prawda przestaje być kwestią dowodu, a staje się kwestią opinii.
Jak Google walczy z zalewem treści tworzonych przez AI?
Google przeprowadziło aktualizację w marcu 2026 r., która uderzyła w strony publikujące setki automatycznych tekstów bez nadzoru - straciły one 50-80 proc. ruchu. Problem polega jednak na tym, że treści typu AI slop przybywa szybciej, niż algorytmy są w stanie je odsiewać.
Internet przestaje być pisany dla ludzi. Agenci AI wymuszają przebudowę chmuryPremium
AUKUS wysyła drony pod wodę. Następna infrastrukturalna wojna zacznie się przy kablach internetuPremium
Rakieta Bezosa eksplodowała na starcie. Kosmiczny internet Amazona może złapać półroczny poślizgPremium
