Jest taka strona: higgsfieldsucks.com. Sprawdziłem, co zarzuca firmie wartej 5,4 mld dolarów
Anonimowa strona zbiera rachunek krzywd wobec Higgsfield AI: fikcyjne „unlimited”, fala banów, podejrzane piątki na Trustpilocie, rozszerzenie o nazwie „Kradnij” i rasistowskie materiały dla twórców. Przeszedłem ją punkt po punkcie i skonfrontowałem z Forbesem, The Registerem i wersją firmy.
👁 149 przeczytań
- Higgsfield, wyceniany na 5,4 mld dolarów, oferował plany "unlimited" za 25 dolarów miesięcznie, ale po zakupie użytkownicy trafiali na system "baterii" wymagający dopłaty 5 dolarów.
- Firma przyznała, że zamknęła 40 tysięcy kont botów i zwróciła 1,35 miliona dolarów poszkodowanym, jednak zablokowani klienci twierdzą, że płacili zwykłymi kartami Visa.
- Higgsfield osiągnął 700 milionów dolarów rocznego przychodu i 30 milionów użytkowników, zebrawszy w rundzie B 400 milionów dolarów od DST Global, Goldman Sachs Alternatives i Tribe Capital.
Są firmy, którym niezadowoleni klienci wystawiają jedną gwiazdkę. Są takie, którym ktoś zakłada wątek na Reddicie. I jest Higgsfield, któremu ktoś kupił domenę.
higgsfieldsucks.com to ciemna, agresywnie zaprojektowana strona, która nie udaje bezstronności. Ma pasek nawigacji jak serwis informacyjny - „News”, „The Lie”, „Ban Wave”, „TrustPilot”, „Social”, „Charges”, „Steal”, „The CEO” - i w każdej z tych zakładek zbiera cudze cytaty, zrzuty ekranu i linki do archiwów. Robaka tasiemca w ikonce. Zero podpisu autora.
Otworzyłem ją dokładnie w tygodniu, w którym Higgsfield ogłosił rundę na 400 milionów dolarów przy wycenie 5,4 miliarda. To zestawienie samo w sobie jest tematem, ale najpierw uczciwie: co konkretnie ta strona zarzuca i ile z tego wytrzymuje kontakt z niezależnymi źródłami.
Firma, która rośnie szybciej, niż zdąży się wytłumaczyć
Higgsfield powstał w październiku 2023 roku w San Francisco. Założyli go Alex Mashrabov - wcześniej szef działu generatywnej AI w Snapie, gdzie trafił po sprzedaniu tej firmie swojego poprzedniego startupu - oraz kazachski badacz Yerzat Dulat. Produkt jest w gruncie rzeczy nakładką: platforma spina kilkanaście cudzych modeli wideo (Sorę 2, Klinga 3.0, Veo 3.1, Seedance) i sprzedaje do nich wygodny interfejs z kontrolą kamery i spójnością postaci. Forbes podał, że Higgsfield jest największym klientem Sory 2 pod względem wydatków i użycia.
Skala wzrostu jest trudna do zignorowania. W styczniu 2026 firma podwoiła roczny przychód do 200 milionów dolarów w dwa tygodnie, na początku lutego przekroczyła 300 milionów i zebrała 80 milionów od Accela, Menlo Ventures i GFT Ventures przy wycenie 1,3 miliarda. De Silva chwalił się Forbesowi, że przez dziesięć miesięcy firma spaliła zaledwie pół miliona dolarów. 17 sierpnia doszła runda B: 400 milionów przy 5,4 miliarda, prowadzona przez DST Global, z Goldman Sachs Alternatives i Tribe Capital na pokładzie. 700 milionów rocznego przychodu, 30 milionów użytkowników, 390 firm z Fortune 500.
I na tej samej osi czasu, równolegle, rośnie druga lista.
„Unlimited” i bateria za pięć dolarów
Sekcja, którą autorzy strony nazwali po prostu „Wielkim kłamstwem”, dotyczy jednego słowa w cenniku. Higgsfield sprzedawał roczne plany z nieograniczonym dostępem do najdroższych modeli - w promocji na Black Friday po 25 dolarów miesięcznie z 65-procentową zniżką. Klienci opisują, co się dzieje po zapłacie.
Kupiłem plan właśnie dlatego, że pisało „nieograniczone generacje”. Nie mówią Ci, że po jakimś czasie trafiasz na system „baterii”: najpierw Cię spowalniają, potem blokują całkowicie, dopóki nie dopłacisz pięciu dolarów. Czyli „nieograniczone” znaczy „nieograniczone, dopóki nie uznamy, że zużyłeś za dużo”. I najlepsze: dokładnie ten sam prompt, który w trybie nieograniczonym leci jako „naruszenie zasad bezpieczeństwa”, przechodzi natychmiast, jeśli płacisz kredytami.
Użytkownik Reddita w r/generativeAI, cytowany na higgsfieldsucks.com
Tego akurat nie da się zweryfikować niezależnie - to relacja anonimowego konta. Ale mechanizm kolejkowania potwierdza źródło, którego nie sposób odesłać: The Register rozmawiał w lutym z Ianem Hudsonem, brytyjskim testerem oprogramowania i twórcą wideo, który opisał to samo. Zgłoszenia trafiają do sztucznego opóźnienia, zanim polecą do modelu, więc dostęp jest formalnie nieograniczony, a praktycznie odmierzany. „Albo coś jest nieograniczone, albo nie jest, a okazuje się, że nie jest” - powiedział.
Do tego dochodzi polityka zwrotów. Siedem dni, ale wyłącznie wtedy, gdy nie zużyło się ani jednego kredytu. Innymi słowy: możesz odzyskać pieniądze, o ile nie sprawdziłeś, za co je dałeś.
W zasadzie nikt nie może dostać zwrotu, bo jedyny sposób, żeby go dostać, to nie tknąć tego cholerstwa.
Ian Hudson dla The Register
Nick St. Pierre, jeden z najgłośniejszych krytyków firmy w środowisku AI, opisuje ten sam wzorzec ostrzej: agresywnie promują roczny plan „unlimited”, a w momencie konwersji wszystko zaczyna się psuć. Kiedy już mają Twoje pieniądze, nie chcą, żebyś korzystał z aplikacji.
Fala banów w święta
Pod koniec grudnia 2025 dużej grupie użytkowników zamrożono konta. Bez ostrzeżenia, razem z kupionymi kredytami. Firma tłumaczyła to nadużyciami płatniczymi - szarymi i czarnymi metodami płatności - a zablokowani odpowiadali, że płacili zwykłymi kartami Visa. Relacje z Discorda i Trustpilota, które strona zbiera dziesiątkami, mają wspólny rytm: mail szablonowy bez wskazania, który punkt regulaminu został naruszony, żądanie faktur i wyciągów bankowych, odwołanie odrzucone. Jedna z osób opisuje odmowę odebraną w Boże Narodzenie, po pięciu dniach czekania.
Powtarza się przy tym konkretny zarzut: że blokowani są ci, którzy naprawdę korzystają z abonamentu.
Byłem w czwartym czy piątym miesiącu dwuletniego planu Creator. Nie złamałem regulaminu, po prostu zacząłem używać ich MCP, żeby wreszcie wykorzystywać więcej niż połowę miesięcznego limitu. Wygląda na to, że systematycznie sprzedają miesięczne limity, a potem banują ludzi za ich wykorzystywanie.
Użytkownik Reddita, cytowany na higgsfieldsucks.com
Wersja firmy jest inna i trzeba ją postawić obok. De Silva powiedział Forbesowi, że Higgsfield zamknął 40 tysięcy kont botów przy skuteczności 99,5 procent, a osobom, które ucierpiały niesłusznie, zwrócił 1,35 miliona dolarów. Część kont po grudniowej fali rzeczywiście po cichu odblokowano.
Arytmetyka gwiazdek
Najbardziej pomysłowa część strony to porównanie dwóch zrzutów tej samej wizytówki na Trustpilocie. Zestawienie jest proste: archiwalny stan z 2 stycznia 2026 i stan obecny.
Na pierwszy rzut oka to poprawa: z 2,8 na 4,0 w dwa miesiące. Autorzy strony zwracająją jednak uwagę na coś, co widać dopiero po przeliczeniu procentów na sztuki. Liczba jedynek nie spadła - urosła, mniej więcej z 218 do ponad 350. Średnia poszła w górę wyłącznie dlatego, że na tę samą kupę dorzucono około sześciuset nowych piątek. Strona pokazuje ich charakter: puste treści, „bardzo fajne” powtórzone dwadzieścia pięć razy, wreszcie serię recenzji od rzekomo niezwiązanych ze sobą osób, napisanych według jednego szablonu - „agentka wsparcia Mira / Sofi zwróciła mi pieniądze, dziękuję”.
To jest zarzut, nie dowód. Ani ja, ani autorzy strony nie mamy dostępu do wewnętrznych danych Trustpilota i nie wiemy, czy platforma badała te zgłoszenia. Ale wzorzec „zwrot w zamian za recenzję” jest w handlu internetowym rozpoznawalny na tyle dobrze, że sam Trustpilot uznaje go za niedozwoloną zachętę. Wśród jedynek jest zresztą polski akcent - opinia podpisana Michał Dupalski, zatytułowana krótko „SCAM COMPANY”, z zarzutem o ciemne wzorce: domyślnie zaznaczony plan roczny i znikające wsparcie po zakupie.

Licznik, który nigdy nie dochodzi do zera
Osobna zakładka dotyczy sztucznego pośpiechu. Higgsfield regularnie wyświetla odliczanie do końca promocji i komunikat, że został ostatni moment na roczny plan. Autorzy strony zrobili rzecz elegancką: wstawili u siebie działający, identyczny licznik, który po dojściu do zera resetuje się w nieskończoność, i podliczają na żywo, ile razy zresetował się, odkąd na niego patrzysz. Prawdziwy niedobór się nie odnawia. Sztuczny - owszem, w pętli.
Od początku było to widać po histerycznej obsesji na punkcie planów rocznych. (…) Za każdym razem licznik się resetował i wymyślano kolejny powód „ograniczonej oferty”.
Komentarz z YouTube’a, cytowany na higgsfieldsucks.com
Zaraz obok - sekcja o obciążaniu karty. Zbiera relacje o odnowieniach bez wyraźnego powiadomienia i o ponawianiu obciążeń tygodniami, aż wreszcie któreś przejdzie. Jeden z cytowanych opisuje sytuację, w której system odrzucał jego kartę kredytową i podpowiadał, żeby zapłacił debetową - a on zrozumiał to dopiero później, gdy chciał zakwestionować transakcję. Karta kredytowa daje chargeback. Debetowa daje go rzadziej i trudniej.
Strona kończy tę część krótką instrukcją, jak zgłosić reklamację płatności w banku, opatrzoną uczciwym zastrzeżeniem, że zasady różnią się w zależności od kraju i wystawcy karty. Warto dodać coś, czego strona nie eksponuje: regulamin Higgsfielda zawiera zrzeczenie się pozwu zbiorowego i procesu z ławą przysięgłych, z możliwością wypisania się w ciągu 30 dni od akceptacji. To standard w amerykańskich usługach abonamentowych, ale przy tego rodzaju sporze robi realną różnicę.
Produkt, który nazwali „Kradnij”
W tym miejscu historia przestaje być sporem o cennik. Higgsfield wypuścił rozszerzenie do przeglądarki o nazwie Steal, czyli po prostu „Kradnij”. Działa tak, jak się nazywa: najeżdżasz na dowolne zdjęcie w internecie, klikasz i dostajesz tę samą pozę, światło i strój, tyle że ze swoją twarzą. Zapowiedź na Threads firma napisała sama i nie zostawiła miejsca na interpretację: „Odtwórz DOWOLNE zdjęcie z dowolnego miejsca w sieci. (…) Kiedy mówimy cokolwiek, mamy na myśli COKOLWIEK”.
Chris Smith w Yahoo Tech i BGR skomentował, że narzędzie pozwala każdemu ukraść pomysł i styl twórcy bez pytania o zgodę. Autorzy strony dopisują do tego prostą obserwację ekonomiczną: to jest wyścig szczurów sprzedawany za abonament, w którym uczestnicy okradają siebie nawzajem, a zarabia na tym wyłącznie sprzedawca łopat.
Że to nie jest teoria, pokazuje relacja twórcy podpisującego się Ade, opublikowana na Substacku pod koniec grudnia 2025. Opisuje, jak firma o 467 tysiącach obserwujących skopiowała jego autorską animację - jego zdaniem nieudolnie - i wrzuciła jako własną, z doklejoną promocją minus 67 procent.
Bez oznaczenia. Bez atrybucji. Bez podziękowania. Zwyczajna kradzież, naruszenie praw, oszustwo i brak szacunku.
Ade, „This isn’t how I expected AI to screw me”, Substack, 29 grudnia 2025
Domknięcie tej ironii przyszło z zewnątrz. Nick St. Pierre wykazał, że nawet szablony, którymi Higgsfield reklamował własne możliwości, nie były jego - zostały wzięte ze stocka Envato.
Materiały, które nie powinny wyjść z biura
To ustalenie potwierdził i rozwinął Forbes. Rashi Shrivastava opisała 11 lutego, że twórcy zapraszani do promowania narzędzia Vibe Motion dostawali zestaw materiałów, w którym część klipów w ogóle nie była wygenerowana przez AI - to były szablony wideo z Envato z nałożonym logo Higgsfielda. Wykrył to Tim Soret, gdy dostał propozycję promocji.
Gorsza jest druga część tego znaleziska. Według Forbesa twórcy dostawali też foldery na Dysku Google z materiałami rasistowskimi i deepfejkami bez zgody - między innymi z wizerunkami Sydney Sweeney, Zendayi i Donalda Trumpa oraz z klipami, w których postacie z filmów animowanych wypowiadają rasistowskie kwestie. Higgsfieldsucks.com cytuje dwie linijki z tych materiałów; są na tyle obrzydliwe, że nie będę ich tu powtarzał.
Firma się z tego wycofała. De Silva powiedział Forbesowi, że zestaw przygotował pracownik marketingu „na potrzeby szukania pomysłów” i został on udostępniony przez pomyłkę, a procesy w firmie „poszły w rozsypkę”. Dodał: „To absolutnie nie jest reprezentatywne dla naszych wartości i to był błąd”. Higgsfield zapowiedział obowiązkowy przegląd prawny i akceptację kierownictwa dla wszystkich materiałów wychodzących na zewnątrz.
Tweety, za które nie zapłacono
Program partnerski dla twórców dostał na stronie własną sekcję, bo skarg jest sporo. Dustin Hollywood napisał krótko: są mi winni tysiące. Inny twórca rozpisał mechanikę programu w sześciu punktach - zaczepiają w zasadzie każdego, stawki od stu do dziesięciu tysięcy dolarów za wpis w zależności od zasięgu i wieku konta, proszą o mail, a i tak piszą na X, ogłaszają podwojenie stawki za zasięgi, następnego dnia zamykają program, kolejnego przywracają, a na koniec kasują post, który kazali promować.
Firma podaje inne liczby. De Silva twierdził, że zapłacono za 90 procent zgłoszeń, przyznając opóźnienia. Mashrabov w lutowym oświadczeniu chwalił się ponad 800 tysiącami dolarów wypłaconych ponad dziesięciu tysiącom twórców w trzy tygodnie. Obie te rzeczy mogą być prawdziwe naraz - i zwykle są. Przy tej skali kilka procent niezapłaconych zgłoszeń to setki wściekłych ludzi z zasięgami.
Ostatnia sekcja: CEO
Cała strona prowadzi do jednego miejsca, oznaczonego w menu jako „The CEO”. Nie ma tam ani jednego zarzutu, ani jednej liczby. Jest nagłówek „W jego własnych słowach”, pod nim wideo bez podpisu i bez transkrypcji, a pod wideo dwa zdania złożone z pytań: czy to jest osoba, od której chcesz kupować, i czy on szanuje Twoją kreatywność i Twoją pracę z miłości. Autorzy postawili na to, że materiał obroni się sam. To retorycznie skuteczne i jednocześnie najsłabszy punkt całej strony - bo wymaga od czytelnika zaufania, że nagranie nie zostało wycięte z kontekstu, a żadnego kontekstu strona nie podaje.
Warto więc spojrzeć na to, co Mashrabov mówił w miejscach, gdzie kontekst jest znany. Jest w tym pewna trajektoria.
Najpierw marketing, który firma prowadziła świadomie i który jej współzałożyciel obronił wprost: „W pełni przyznajemy, że przesuwamy granice (…) to bardziej kontrowersyjne treści przyciągają uwagę”. Potem wpis o zakończeniu dwudziestu kreatywnych etatów, po którym Aharon Rabinowitz, szef Motion Management, powiedział The Registerowi, że świętowanie końca karier artystów jest po prostu wyjątkowo głupie i krótkowzroczne, a wpis zniknął. Potem, 9 lutego, zawieszenie konta @higgsfield_ai na X - według Forbesa za nieautentyczne zachowanie.
I dopiero wtedy przyszło oświadczenie.
Szybkie skalowanie niesie realne wyzwania. Przyznajemy, że nasze wewnętrzne procesy i komunikacja na zewnątrz nie zawsze nadążały za naszymi wartościami, i popełniliśmy błędy.
Alex Mashrabov, wpis na X z 11 lutego 2026
W tym samym wpisie napisał, że firma nie dostała od platformy wyjaśnienia powodów zawieszenia i że „zobaczycie bardziej zdyscyplinowane podejście do naszych działań”. Pół roku później, prezentując na SIGGRAPH 2026 animowany film zrobiony w hybrydowym potoku produkcyjnym, mówił już językiem, którego wcześniej u niego nie było: celem nigdy nie było zastąpienie artystów, tylko danie większej ich liczbie środków do opowiadania historii na takim poziomie.
Nie umiem powiedzieć, czy to nawrócenie, czy zarządzanie kryzysowe. Wiem, że kolejność zdarzeń jest jednoznaczna: najpierw prowokacja, potem konsekwencja, dopiero potem refleksja.
Co z tego wynika
Trzeba powiedzieć jasno, czym higgsfieldsucks.com jest, a czym nie jest. Nie jest dziennikarstwem. Nikt się pod tą stroną nie podpisał, nie ma tam ani jednego zdania od drugiej strony, a dobór materiału jest jednostronny z założenia - to akt oskarżenia, nie protokół. Jednocześnie strona robi coś, czego pojedyncze skargi nie potrafią: układa je w wzorzec i podaje odsyłacze, w tym archiwalne, do postów, które zdążyły zniknąć. A kluczowe elementy tego wzorca - Envato zamiast AI, rasistowskie materiały w zestawie dla twórców, kolejkowanie pod hasłem „unlimited”, zwrot niemożliwy po użyciu, zawieszenie na X - potwierdzili niezależnie Forbes i The Register, a częściowo także sama firma.
Zestaw to teraz z datą 17 sierpnia 2026: 400 milionów dolarów nowego kapitału, wycena 5,4 miliarda, czterokrotny wzrost w osiem miesięcy, DST Global w roli prowadzącego. Żaden z tych inwestorów nie mógł nie wiedzieć - tekst Forbesa był w lutym na Techmeme, a Nick St. Pierre publicznie zwracał się do Accela z pytaniem, czy wiedzą, w co włożyli pieniądze.
Wniosek jest niewygodny i nie dotyczy wyłącznie Higgsfielda. W dzisiejszym cyklu AI reputacja wobec twórców nie jest aktywem, które inwestor wycenia. Aktywem jest krzywa przychodów. Dopóki tak zostanie, „przesuwanie granic” będzie strategią racjonalną, a nie ryzykiem - bo koszt afery wynosi tydzień złej prasy, a nagroda za wzrost liczy się w miliardach.
Dla Ciebie, jeśli akurat rozważasz roczny abonament na cokolwiek generatywnego, praktyczna lista jest krótka. Zrób zrzut ekranu oferty, którą kupujesz, razem z tym, co obiecuje słowo „nieograniczony”. Sprawdź politykę zwrotów, zanim klikniesz, a nie po. Płać kartą kredytową, nie debetową. I potraktuj promocję z licznikiem odliczającym ostatnie minuty jako informację - tyle że o sprzedawcy, nie o ofercie.
Google · Twoje źródłaPromptowy wyżej w Twoim Google - jednym kliknięciemDodaj do preferowanych źródeł →Najczęściej zadawane pytania
Co zarzuca strona higgsfieldsucks.com firmie Higgsfield?
Strona zarzuca firmie Higgsfield wprowadzanie klientów w błąd co do znaczenia słowa „nieograniczony” w planach abonamentowych - po zapłacie użytkownicy trafiają na system spowalniania i blokowania dostępu, dopóki nie dopłacą dodatkowych środków. Strona zbiera również relacje o blokowaniu kont bez ostrzeżenia, wraz z zakupionymi kredytami, oraz o restrykcyjnej polityce zwrotów, która w praktyce uniemożliwia ich uzyskanie.
Jaka jest polityka zwrotów Higgsfield i dlaczego jest krytykowana?
Higgsfield oferuje zwroty wyłącznie w ciągu siedmiu dni i tylko wtedy, gdy nie zużyto ani jednego kredytu. Jak skomentował Ian Hudson, brytyjski tester oprogramowania, dla The Register: jedyny sposób na odzyskanie pieniędzy to nieużywanie produktu, za który się zapłaciło.
Co firma Higgsfield powiedziała w odpowiedzi na zarzuty dotyczące masowego banowania kont?
De Silva powiedział Forbesowi, że Higgsfield zamknął 40 tysięcy kont botów przy skuteczności 99,5 procent, a osobom, które ucierpiały niesłusznie, zwrócił 1,35 miliona dolarów. Część kont po grudniowej fali rzeczywiście po cichu odblokowano.
Cały tydzień w AI, w jednym mailu
Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.
Zapisz się za darmo →Najczęstsze pytania
Co to jest higgsfieldsucks.com i kto ją założył?
Jest to anonimowa strona krytyczna wobec firmy Higgsfield, której autor nie jest podpisany. Strona zbiera cytaty, zrzuty ekranu i linki do archiwów, organizując je w zakładki takie jak "The Lie", "Ban Wave" czy "Steal".
Dlaczego Higgsfield blokował konta użytkowników w grudniu 2025 roku?
Firma tłumaczyła masowe blokady z końca grudnia 2025 nadużyciami płatniczymi z użyciem szarych i czarnych metod płatności. Zablokowani użytkownicy odpowiadali, że płacili zwykłymi kartami Visa, a część kont po cichu odblokowano.
Jak działa polityka zwrotów w Higgsfield?
Zwrot przysługuje wyłącznie w ciągu 7 dni i tylko wtedy, gdy nie zużyto ani jednego kredytu. Oznacza to w praktyce, że pieniędzy nie można odzyskać, jeśli w ogóle sprawdziło się działanie usługi.
Co to jest rozszerzenie Steal od Higgsfield?
Steal to rozszerzenie do przeglądarki, które pozwala nałożyć własną twarz na dowolne zdjęcie znalezione w internecie, kopiując pozę, światło i strój. Nazwa rozszerzenia oznacza dosłownie "Kradnij".
Ogarnij AI, level 9: Twoja pierwsza gra albo strona: kodujesz z AI, zanim nauczysz się kodowaćPremium
Jak sprawdzić tekst pod kątem błędów z AI: krok po krokuPremium
Odyseja: IMAX czy zwykła sala? Sprawdzam, za co naprawdę dopłacaszPublicystykaLink do Higgsfield jest partnerski: jeśli kupisz przez niego, serwis dostaje prowizję, a Ty płacisz tyle samo. Nie wpływa to na treść, także tam, gdzie piszę krytycznie.
