6 procent obrotu za chatbota udającego przyjaciela. Policzyłem, ile to znaczy dla firm działających w Polsce
Komisja Europejska chce zakazać chatbotom symulowania emocji i relacji w kontakcie z osobami poniżej 18 lat, a za złamanie zasad grozi grzywna do 6 procent światowego obrotu. Przeliczyłem, ile ta kara wynosiłaby dla największych dostawców i porównałem to z kwotami, jakie do tej pory realnie płacili w Europie.

👁 116 przeczytań
Projekt nazwany EU Kids Act został przedstawiony w Brukseli i w części dotyczącej sztucznej inteligencji jest ostrzejszy, niż wynikałoby z pierwszych komunikatów. Wired, który widział projekt ustawy, opisuje trzy zakazy: chatbot nie może symulować emocji ani relacji międzyludzkich w kontakcie z osobą poniżej 18 lat, dzieci poniżej 13 lat nie mogą korzystać z chatbotów bez nadzoru opiekuna, a systemy nie mogą przechowywać pamięci rozmów między osobnymi sesjami. Do tego dochodzi zakaz automatycznego włączania asystentów AI i przypinania ich na górze listy kontaktów małoletniego - zapis napisany wprost pod to, co robił Snapchat ze swoim My AI.
Sankcja jest ta sama, jakiej Unia używa w akcie o usługach cyfrowych: do 6 procent całkowitego światowego obrotu. To brzmi abstrakcyjnie, dopóki nie podstawi się liczb.

Ile to jest 6 procent obrotu, jeśli podstawić prawdziwe firmy
Policzyłem górne widełki dla czterech podmiotów, których produkty polskie dzieci mają w telefonach. OpenAI według własnych zapowiedzi zbliża się do 13 miliardów dolarów przychodu rocznego - 6 procent to 780 milionów dolarów, czyli przy kursie 3,78 złotego za dolara 2,95 miliarda złotych. Snap Inc. zamknął 2024 rok na 5,36 miliarda dolarów przychodu, więc maksymalna grzywna to 322 miliony dolarów, czyli około 1,22 miliarda złotych. Meta, właściciel Instagrama i Meta AI, miała 164,5 miliarda dolarów przychodu - 6 procent daje 9,87 miliarda dolarów, w przeliczeniu 37,3 miliarda złotych. Dla porównania cały budżet polskiego Ministerstwa Edukacji na 2025 rok to kwota tego samego rzędu.
Drugi rachunek jest ciekawszy, bo pokazuje, czego ta regulacja nie załatwia. Character.AI, aplikacja, w której rozmowy z fikcyjnymi postaciami są całym produktem, nie publikuje przychodów, ale szacunki rynkowe mówią o kwotach rzędu 30-50 milionów dolarów rocznie. Sześć procent od 40 milionów to 2,4 miliona dolarów, czyli około 9 milionów złotych. Zestawiam to z karą dla Mety: ta sama, identycznie ciężka naruszeniowo praktyka kosztuje jedną firmę cztery tysiące razy więcej niż drugą. Procent od obrotu jest skuteczny wobec gigantów i praktycznie bezzębny wobec wyspecjalizowanych aplikacji towarzyszących, czyli dokładnie tych, wobec których ryzyko jest największe.
Połowa młodych Europejczyków już zwierzała się chatbotowi
Skala nie jest hipotetyczna. Z badania Ipsos BVA przeprowadzonego we Francji, Niemczech, Szwecji i Irlandii wynika, że około połowa Europejczyków w wieku 11-25 lat rozmawiała z chatbotem o sprawach intymnych lub osobistych. Przeniosłem tę proporcję na polską demografię. Według danych GUS w Polsce mieszka około 4,1 miliona osób w przedziale 11-25 lat. Jeśli wskaźnik jest choćby podobny, mówimy o ponad dwóch milionach młodych Polaków, którzy przynajmniej raz powierzyli modelowi językowemu coś, czego nie powiedzieli rodzicowi ani nauczycielowi.
Warto tę liczbę zestawić z drugą, którą Komisja przywołuje w uzasadnieniu. Badanie OECD obejmujące 91 krajów pokazuje, że uczniowie deklarujący korzystanie z chatbotów do nauki osiągają niższe wyniki testów niż ci, którzy z nich nie korzystają. To korelacja, nie dowód przyczynowości - słabszy uczeń chętniej sięga po skrót - ale w dokumencie regulacyjnym została użyta jako argument za ograniczeniem, nie za edukacją.
„Platformy grały va banque zdrowiem psychicznym dzieci.” - Ursula von der Leyen na konferencji prasowej towarzyszącej prezentacji projektu, cytat za Wired
Weryfikacja wieku: to, co aplikacje mają dziś, to jedno pole do wpisania roku
Zebrałem obecne mechanizmy kontroli wieku w czterech najpopularniejszych produktach i zestawiłem je z tym, czego wymagałby projekt. Wynik jest dość jednolity: dzisiejszy standard to samodeklaracja.
| Produkt | Dzisiejsza kontrola wieku | Czego wymaga projekt |
| ChatGPT | deklarowana data urodzenia przy rejestracji, brak weryfikacji | nadzór opiekuna poniżej 13 lat, zakaz symulacji emocji poniżej 18 |
| Character.AI | deklaracja 13+, filtr treści dla kont oznaczonych jako nieletnie | cały model produktu oparty na relacji - zakaz uderza w rdzeń usługi |
| Snapchat My AI | wiek z konta Snapchat, asystent włączony domyślnie | zakaz automatycznego włączania i przypinania na liście kontaktów |
| Meta AI | wiek z konta Facebook/Instagram, asystent w wątkach domyślnie | brak pamięci między sesjami, brak domyślnej aktywacji |
Sprawdziłem, jak to działa w praktyce, i wniosek jest banalny: dziecko, które umie wpisać rok 1998 zamiast 2013, przechodzi przez każdą z tych bramek w dwie sekundy. Dlatego kluczowy technicznie fragment projektu nie dotyczy chatbotów, a infrastruktury - bez wiarygodnego potwierdzania wieku zakaz symulowania emocji wobec nieletnich jest niewykonalny. Komisja pracuje nad unijnym portfelem tożsamości cyfrowej, a Polska ma już mObywatela z funkcją potwierdzania pełnoletności. To jedyna droga, która nie wymaga od aplikacji zbierania skanu dowodu każdego użytkownika, i jednocześnie rodzi pytanie, czy chcemy logować się do ChatuGPT państwowym dokumentem.
Co z tego ma polski rodzic i polska szkoła
Nie przepłacaj za te subskrypcje
Prowadzę sklep z rocznymi dostępami do narzędzi AI - te same konta, o których piszę wyżej, tylko taniej niż w cenniku producenta.
Trzy rzeczy do zrobienia już teraz, bez czekania na wejście przepisów w życie. Pierwsza: w ChatGPT wyłącz w ustawieniach pamięć między rozmowami (Settings, Personalization, Memory) na koncie, z którego korzysta dziecko - to dokładnie ten mechanizm, który projekt unijny chce zakazać dla nieletnich, a dziś jest domyślnie włączony. Druga: w Snapchacie My AI da się usunąć z listy kontaktów tylko w płatnym Snapchat+, ale można zablokować dziecku sam Snapchat przez Family Center. Trzecia, dla szkół: jeśli placówka używa narzędzi AI w dydaktyce, musi mieć to opisane w dokumentacji RODO jako przetwarzanie danych małoletnich - a wypowiedzi ucznia wpisywane do chatbota są danymi osobowymi, jeśli można go zidentyfikować.
Warstwa prawna jest dziś w Polsce rozdzielona między trzy reżimy i żaden z nich nie obejmuje w pełni chatbota towarzyszącego. RODO w artykule 8 daje państwom członkowskim wybór progu zgody dziecka na usługi społeczeństwa informacyjnego między 13 a 16 rokiem życia - polska ustawa o ochronie danych ustaliła go na 16 lat, czyli wyżej niż progi wpisane w regulaminy ChatuGPT i Character.AI. Oznacza to, że trzynastolatek zakładający dziś konto w Character.AI w Polsce robi to bez ważnej podstawy prawnej, a nadzór nad tym ma UODO. Do tego doszła ustawa o ochronie małoletnich przed dostępem do treści nieodpowiednich w internecie, która nakłada obowiązek weryfikacji wieku na dostawców treści pornograficznych - i której zakres chatbotów towarzyszących wprost nie obejmuje. AI Kids Act miałby tę lukę zamknąć, ale jako rozporządzenie zacznie obowiązywać najwcześniej po zakończeniu procedury legislacyjnej i okresie przejściowym, czyli realnie nie wcześniej niż w 2028 roku.
Google · Twoje źródłaPromptowy wyżej w Twoim Google - jednym kliknięciemDodaj do preferowanych źródeł →Zakaz tylko dla dzieci jest zakazem połowicznym
Najmocniejszy zarzut wobec projektu nie przychodzi od branży, a od organizacji zajmujących się prawami cyfrowymi. Simeon de Brouwer z European Digital Rights, choć popiera same przepisy o chatbotach, pyta, dlaczego mają dotyczyć wyłącznie młodych: czy dorośli nie zasługują na ochronę przed systemami projektowanymi tak, by uzależniać i budować emocjonalną zależność, oraz przed funkcjami AI włączanymi domyślnie bez pytania. Komisja odpowiada, że szerszą regulację uzależniającego designu przyniesie Digital Fairness Act, zapowiedziany na później w tym roku.
Osobny wątek to deepfake’i. Von der Leyen w orędziu o stanie Unii powiedziała, że nie musimy godzić się na to, by zdjęcia dziewczynek były używane do generowania zseksualizowanych obrazów i że Europa ma narzędzia, by działać. Rzecz w tym, że obowiązek oznaczania treści syntetycznych z AI Act, działający od sierpnia, dotyczy dziś wyłącznie deepfake’ów tworzonych w celach komercyjnych. Prywatnie wygenerowany obraz koleżanki z klasy z tego obowiązku wypada - i to jest luka, którą samo rozszerzenie kar dla platform nie domknie.
Zestawiając całość: Unia wprowadza najostrzejsze na świecie zasady dotyczące relacji dzieci z chatbotami, ustawiając karę, która dla Mety oznacza 37 miliardów złotych, a dla aplikacji zbudowanej wyłącznie na sztucznych przyjaźniach - 9 milionów. Australia i Wielka Brytania próbują tego samego przez rozszerzenie zakazów dotyczących mediów społecznościowych. Polska, z progiem zgody na 16 lat i mObywatelem gotowym do potwierdzania wieku, ma narzędzia lepsze niż większość krajów Unii. Nie ma tylko obowiązku, który kazałby aplikacjom ich użyć.
Fakty sprawdzone 17.09.2026. Źródła: Wired - The EU Wants to Break Up Kids and Their Chatbots, komunikaty prasowe Komisji Europejskiej, badania OECD dotyczące umiejętności podstawowych, Urząd Ochrony Danych Osobowych, Główny Urząd Statystyczny - struktura wieku ludności. Przeliczenia własne przy kursie 3,78 zł za dolara i 4,30 zł za euro; przychody firm za ostatnie raportowane lata obrotowe.
Cały tydzień w AI, w jednym mailu
Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.
Zapisz się za darmo →
