Generatywna AI trafiła do ogłoszeń mieszkań i sprzedaje lokatorom domy, których nie ma
Pośrednicy nieruchomości używają AI do upiększania zdjęć mieszkań na wynajem, przez co najemcy oglądają lokale zupełnie inne niż na fotografiach.
👁 137 przeczytań
Pośrednicy nieruchomości w USA zaczęli na masową skalę używać generatywnej AI do poprawiania zdjęć mieszkań w ogłoszeniach o wynajem - i według reportażu serwisu The Verge efektem są oferty, które na zdjęciach wyglądają znacznie lepiej niż w rzeczywistości. Joyce, rodowita nowojorka szukająca pierwszego samodzielnego mieszkania, opisała ten proces jednym słowem: „piekło”.
Znalazła kawalerkę na Manhattanie, która na fotografiach wyglądała na przestronną, jasną i z kominkiem. Gdy przyjechała na oględziny, zastała coś zupełnie innego.
Wchodzę, a to w ogóle nie jest to samo mieszkanie.
Lokal okazał się znacznie mniejszy, zlew w kuchni był inny, w kuchence brakowało kilku pokręteł, a kominka nie było wcale. „Mój przyjaciel powiedział, że powinniśmy byli się domyślić, że to AI, bo na zdjęciu na gazowej kuchence stała roślina” - opowiedziała.
Google · Twoje źródłaPromptowy wyżej w Twoim Google - jednym kliknięciemDodaj do preferowanych źródeł →Tani retusz zamiast realnego urządzenia
Tak zwany wirtualny staging, czyli cyfrowe meblowanie wnętrz, nie jest nowy. Nowe jest to, że generatywna AI pozwala robić to jednym kliknięciem i za grosze. Bee, agentka pracująca na Florydzie, tłumaczy, że taka usługa kosztuje od 40 do 400 dolarów za ogłoszenie, podczas gdy realne urządzenie mieszkania meblami to wydatek liczony w tysiącach. „Zdziwiłbyś się, jak mało kreatywności ma kupujący albo najemca” - mówi, broniąc samej idei pokazywania klientom, jak dana przestrzeń mogłaby wyglądać.
Problem zaczyna się tam, gdzie narzędzia służą do tworzenia ogłoszeń wprost mylących. Pośrednicy mają do dyspozycji wyspecjalizowane aplikacje, takie jak Stuccco czy BoxBrownie, ale część z nich sięga po zwykły ChatGPT, by domeblować, wyremontować albo po prostu powiększyć wnętrze. Bee sama przyznaje, że obowiązkowa adnotacja „cyfrowo zmodyfikowane” w jej ocenie nie oddaje skali ingerencji.
To pozew, który czeka, żeby się wydarzyć.
- Bee, agentka nieruchomości na Florydzie
Dla najemców oznacza to jedno: jeszcze więcej czasu poświęcanego na obsesyjne analizowanie każdego zdjęcia w poszukiwaniu śladów po AI - jak doniczka stojąca na palniku gazowej kuchenki. Wirtualny stół na sześć osób da się wcisnąć do kawalerki na zdjęciu, ale nie da się go tam wstawić w realu.
Cały tydzień w AI, w jednym mailu
Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.
Zapisz się za darmo →


