Chiny boją się jednego zamkniętego modelu AI. I jest nim Anthropic Mythos
Pekin oficjalnie głosi otwartość AI dla całego świata, ale w kuluarach chińscy urzędnicy tracą spokój przez jeden zamknięty amerykański model - Anthropic Mythos - który postrzegają jako potencjalną ofensywną broń cybernetyczną.

👁 157 przeczytań
Chińscy urzędnicy obawiają się jednego konkretnego amerykańskiego modelu AI - Anthropic Mythos - który według nich może posłużyć jako ofensywna broń cybernetyczna, poinformował Bloomberg. To paradoks na miarę nowej zimnej wojny technologicznej: Pekin przez ostatni rok głosił światu, że AI powinna być otwarta, tania i dostępna dla wszystkich, a tymczasem w kuluarach drżą przed zamkniętym modelem, do którego nie mają nawet zwykłego dostępu cywilnego.
Co sprawia, że Mythos jest tak groźny
Strach Pekinu nie jest abstrakcyjny. Mythos wykazał wyjątkową skuteczność w łamaniu oprogramowania - potrafi znajdować i wykorzystywać luki bezpieczeństwa w skali, której człowiek po prostu nie jest w stanie dorównać. Jedna z ocen przeprowadzonych przez jednostkę GovTech wykazała, że model potrafił połączyć setki podatności w łańcuch i napisać działający kod exploita za pierwszym podejściem. Co kluczowe: działało to w ponad 83% przypadków.
W czerwcu Waszyngton uznał ryzyko za na tyle poważne, że odciął zagraniczny dostęp do modelu w całości. Chiny nie mogą więc legalnie korzystać z Mythos nawet do zastosowań cywilnych - Anthropic jawnie odmawia im dostępu. Z perspektywy Pekinu to nie tylko technologiczny wyrok; to sygnał, że Stany Zjednoczone traktują frontier models dokładnie tak, jak niegdyś traktowały głowice nuklearne: jako strategiczną przewagę, której nie można udostępniać wrogom.
Anthropic - najbardziej jastrzębie laboratorium Ameryki
Anthropic nie trafiło na czoło tej listy przypadkowo. Spośród wszystkich czołowych laboratoriów AI w Stanach Zjednoczonych to właśnie ono przyjęło najbardziej twardą linię wobec Chin. Dario Amodei, dyrektor generalny firmy, publicznie nawoływał do trzymania wysokiej klasy chipów z dala od chińskiego rynku. Oskarżył też zespół Qwen z Alibaby o trenowanie modeli na wynikach Claude’a. W jednym z wywiadów wprost nazwał chińską partię komunistyczną „najbardziej zdolnym zagrożeniem” spośród rządów autorytarnych.
Pekin nie wymyśla więc swojej podejrzliwości. Ona ma konkretny adres i konkretne nazwisko.
Chiny chcą go naprawdę. To jest system, który chciałyby mieć, ale nie mogą go dostać - nawet legalnie - co czyni go jeszcze bardziej pożądanym.
Na ironię tej sytuacji trudno nie zwrócić uwagi. Państwo, które zalewa świat darmowymi, otwartymi modelami - DeepSeek, Qwen, Yi - pozycjonując się jako technologiczny demokratyzator, boi się jedynego systemu, którego nie może pobrać, zbadać ani skopiować.
Szczyt Xi-Trump i dyplomatyczny taniec
Wszystko to dzieje się w cieniu konkretnej daty: 24 września, kiedy Xi Jinping ma spotkać się z Donaldem Trumpem. Pekin stara się ustawić rozmowy w tonie „win-win” i chce, żeby potencjalne rozmowy o AI prowadzone przed szczytem miały ciepły klimat. Tymczasem napięcia rosną po obu stronach.
Waszyngton ma własne powody do niepokoju. Sekretarz skarbu Scott Bessent zasugerował w ostatnim miesiącu możliwość sankcji wobec firm, które miałyby kraść własność intelektualną amerykańskich laboratoriów. Pretekstem była premiera nowego modelu chińskiego Moonshot AI, który - według doniesień - dorównuje najlepszym systemom z USA. Ministerstwo Handlu Chin odpowiedziało ostrzeżeniem, że podejmie „wszelkie niezbędne środki”.
Co robi Waszyngton w odpowiedzi? Tkwi we własnej sprzeczności. Trump mówi, że rozważa zaostrzenie kontroli eksportowych dla AI, ale jednocześnie boi się, że zbyt restrykcyjne regulacje zepchnęłyby Stany Zjednoczone na drugą pozycję. „Musimy być ostrożni w obu kierunkach” - powiedział w zeszłym tygodniu. „Nie chcemy ich tak ograniczać, żeby nagle okazało się, że jesteśmy drudzy po Chinach.” Tymczasem jego własny rząd zakazał federalnym agencjom korzystania z narzędzi Anthropic - decyzja, którą firma zaskarżyła do sądu.
Google · Twoje źródłaPromptowy wyżej w Twoim Google - jednym kliknięciemDodaj do preferowanych źródeł →Nowy front: modele zamiast rakiet
Nie przepłacaj za te subskrypcje
Prowadzę sklep z rocznymi dostępami do narzędzi AI - te same konta, o których piszę wyżej, tylko taniej niż w cenniku producenta.
Chiny nie podjęły jeszcze żadnych działań bezpośrednich, ale aktywnie przygotowują opcje. Urzędnicy opracowują scenariusze odpowiedzi na wypadek, gdyby Waszyngton ruszył pierwszy - włącznie z sankcjami lub wpisaniem amerykańskich firm AI na listy podmiotów objętych ograniczeniami. Tyle że Anthropic w Chinach nie działa, więc każda taka kara byłaby sygnałem politycznym, nie realnym ciosem ekonomicznym.
Pekin pokazał już, że potrafi posyłać takie sygnały. W czerwcu, w odpowiedzi na wpisanie Alibaby i BYD na amerykańską listę firm powiązanych z wojskiem, Chiny nałożyły kontrole eksportowe na dwie amerykańskie firmy wydobywające pierwiastki ziem rzadkich. To część konsekwentnego wzorca - uderzania tam, gdzie boli. AI jest po prostu najnowszym frontem w rywalizacji, która już obejmuje chipy, roboty i surowce strategiczne.
Warto to osadzić w szerszym kontekście. Przez lata geopolityczne napięcia technologiczne wyrażały się przez embargo na chipy - Nvidia, TSMC, litografia EUV. Teraz wchodzimy w fazę, gdzie same modele językowe stają się przedmiotem kontroli eksportowych, wywiadowczych obaw i dyplomatycznych przetargów. To zmiana jakościowa: nie chodzi już tylko o sprzęt, który można zatrzymać na granicy, ale o oprogramowanie, które - jeśli wycieknie - może przeprogramować całe pole walki cybernetycznej.
Dla polskiego czytelnika i europejskiego rynku technologicznego ma to bardzo konkretne implikacje. Europa stara się balansować między dostępem do amerykańskich modeli a relacjami z Chinami. Jeśli Waszyngton zdecyduje się rozszerzyć kontrole eksportowe na modele AI o zdolnościach ofensywnych cybernetycznie - a Mythos wyznacza tu precedens - europejskie firmy i rządy mogą szybko znaleźć się przed wyborem, którego woleliby uniknąć.
Dwa supermocarstwa traktują teraz frontier models tak, jak niegdyś traktowały rakiety. I dokładnie w tym momencie ich liderzy siadają do stołu.
Cały tydzień w AI, w jednym mailu
Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.
Zapisz się za darmo →


