Chiny boją się jednego zamkniętego modelu AI. I jest nim Anthropic Mythos
Pekin oficjalnie głosi otwartość AI dla całego świata, ale w kuluarach chińscy urzędnicy tracą spokój przez jeden zamknięty amerykański model - Anthropic Mythos - który postrzegają jako potencjalną ofensywną broń cybernetyczną.

👁 210 przeczytań
Chińscy urzędnicy obawiają się jednego konkretnego amerykańskiego modelu AI - Anthropic Mythos - który według nich może posłużyć jako ofensywna broń cybernetyczna, poinformował Bloomberg. To paradoks na miarę nowej zimnej wojny technologicznej: Pekin przez ostatni rok głosił światu, że AI powinna być otwarta, tania i dostępna dla wszystkich, a tymczasem w kuluarach drżą przed zamkniętym modelem, do którego nie mają nawet zwykłego dostępu cywilnego.
Co sprawia, że Mythos jest tak groźny
Strach Pekinu nie jest abstrakcyjny. Mythos wykazał wyjątkową skuteczność w łamaniu oprogramowania - potrafi znajdować i wykorzystywać luki bezpieczeństwa w skali, której człowiek po prostu nie jest w stanie dorównać. Jedna z ocen przeprowadzonych przez jednostkę GovTech wykazała, że model potrafił połączyć setki podatności w łańcuch i napisać działający kod exploita za pierwszym podejściem. Co kluczowe: działało to w ponad 83% przypadków.
W czerwcu Waszyngton uznał ryzyko za na tyle poważne, że odciął zagraniczny dostęp do modelu w całości. Chiny nie mogą więc legalnie korzystać z Mythos nawet do zastosowań cywilnych - Anthropic jawnie odmawia im dostępu. Z perspektywy Pekinu to nie tylko technologiczny wyrok; to sygnał, że Stany Zjednoczone traktują frontier models dokładnie tak, jak niegdyś traktowały głowice nuklearne: jako strategiczną przewagę, której nie można udostępniać wrogom.
Nie przepłacaj za te subskrypcje
Prowadzę sklep z rocznymi dostępami do narzędzi AI - te same konta, o których piszę wyżej, tylko taniej niż w cenniku producenta.
Anthropic - najbardziej jastrzębie laboratorium Ameryki
Anthropic nie trafiło na czoło tej listy przypadkowo. Spośród wszystkich czołowych laboratoriów AI w Stanach Zjednoczonych to właśnie ono przyjęło najbardziej twardą linię wobec Chin. Dario Amodei, dyrektor generalny firmy, publicznie nawoływał do trzymania wysokiej klasy chipów z dala od chińskiego rynku. Oskarżył też zespół Qwen z Alibaby o trenowanie modeli na wynikach Claude’a. W jednym z wywiadów wprost nazwał chińską partię komunistyczną „najbardziej zdolnym zagrożeniem” spośród rządów autorytarnych.
Pekin nie wymyśla więc swojej podejrzliwości. Ona ma konkretny adres i konkretne nazwisko.
Chiny chcą go naprawdę. To jest system, który chciałyby mieć, ale nie mogą go dostać - nawet legalnie - co czyni go jeszcze bardziej pożądanym.
Na ironię tej sytuacji trudno nie zwrócić uwagi. Państwo, które zalewa świat darmowymi, otwartymi modelami - DeepSeek, Qwen, Yi - pozycjonując się jako technologiczny demokratyzator, boi się jedynego systemu, którego nie może pobrać, zbadać ani skopiować.
Szczyt Xi-Trump i dyplomatyczny taniec
Wszystko to dzieje się w cieniu konkretnej daty: 24 września, kiedy Xi Jinping ma spotkać się z Donaldem Trumpem. Pekin stara się ustawić rozmowy w tonie „win-win” i chce, żeby potencjalne rozmowy o AI prowadzone przed szczytem miały ciepły klimat. Tymczasem napięcia rosną po obu stronach.
Waszyngton ma własne powody do niepokoju. Sekretarz skarbu Scott Bessent zasugerował w ostatnim miesiącu możliwość sankcji wobec firm, które miałyby kraść własność intelektualną amerykańskich laboratoriów. Pretekstem była premiera nowego modelu chińskiego Moonshot AI, który - według doniesień - dorównuje najlepszym systemom z USA. Ministerstwo Handlu Chin odpowiedziało ostrzeżeniem, że podejmie „wszelkie niezbędne środki”.
Co robi Waszyngton w odpowiedzi? Tkwi we własnej sprzeczności. Trump mówi, że rozważa zaostrzenie kontroli eksportowych dla AI, ale jednocześnie boi się, że zbyt restrykcyjne regulacje zepchnęłyby Stany Zjednoczone na drugą pozycję. „Musimy być ostrożni w obu kierunkach” - powiedział w zeszłym tygodniu. „Nie chcemy ich tak ograniczać, żeby nagle okazało się, że jesteśmy drudzy po Chinach.” Tymczasem jego własny rząd zakazał federalnym agencjom korzystania z narzędzi Anthropic - decyzja, którą firma zaskarżyła do sądu.
Czytasz Promptowego częściej? Dodaj go do preferowanych źródeł w Google, a nowe teksty będą wyżej w Twoich wynikach.
Nowy front: modele zamiast rakiet
Chiny nie podjęły jeszcze żadnych działań bezpośrednich, ale aktywnie przygotowują opcje. Urzędnicy opracowują scenariusze odpowiedzi na wypadek, gdyby Waszyngton ruszył pierwszy - włącznie z sankcjami lub wpisaniem amerykańskich firm AI na listy podmiotów objętych ograniczeniami. Tyle że Anthropic w Chinach nie działa, więc każda taka kara byłaby sygnałem politycznym, nie realnym ciosem ekonomicznym.
Pekin pokazał już, że potrafi posyłać takie sygnały. W czerwcu, w odpowiedzi na wpisanie Alibaby i BYD na amerykańską listę firm powiązanych z wojskiem, Chiny nałożyły kontrole eksportowe na dwie amerykańskie firmy wydobywające pierwiastki ziem rzadkich. To część konsekwentnego wzorca - uderzania tam, gdzie boli. AI jest po prostu najnowszym frontem w rywalizacji, która już obejmuje chipy, roboty i surowce strategiczne.
Warto to osadzić w szerszym kontekście. Przez lata geopolityczne napięcia technologiczne wyrażały się przez embargo na chipy - Nvidia, TSMC, litografia EUV. Teraz wchodzimy w fazę, gdzie same modele językowe stają się przedmiotem kontroli eksportowych, wywiadowczych obaw i dyplomatycznych przetargów. To zmiana jakościowa: nie chodzi już tylko o sprzęt, który można zatrzymać na granicy, ale o oprogramowanie, które - jeśli wycieknie - może przeprogramować całe pole walki cybernetycznej.
Dla polskiego czytelnika i europejskiego rynku technologicznego ma to bardzo konkretne implikacje. Europa stara się balansować między dostępem do amerykańskich modeli a relacjami z Chinami. Jeśli Waszyngton zdecyduje się rozszerzyć kontrole eksportowe na modele AI o zdolnościach ofensywnych cybernetycznie - a Mythos wyznacza tu precedens - europejskie firmy i rządy mogą szybko znaleźć się przed wyborem, którego woleliby uniknąć.
Dwa supermocarstwa traktują teraz frontier models tak, jak niegdyś traktowały rakiety. I dokładnie w tym momencie ich liderzy siadają do stołu.
Biały Dom zmusił Anthropic do wyłączenia najpotężniejszych modeli. Nikt nie wie dokładnie za coNewsy
Anthropic dostał zakaz eksportu czegoś, czego nie da się wyeksportowaćNewsy
Dlaczego rząd USA zmusił Anthropic do wyłączenia modeli? To nie był jailbreakNewsyCały tydzień w AI, w jednym mailu
Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.
Zapisz się za darmo →- przelomowy.plModele AI domyślają się, że ktoś czyta ich rozumowanie. Preprint testuje 5 modeli
- generatornia.plAnimacja zdjęcia AI: klip 5-8 sekund z jednego zdjęcia, prompty ruchu kamery i limity
- dygot.plLidl i Europa: plan na własną AI. Właściciel dyskontów buduje zaplecze z twórcą superkomputerów
- jutropis.plUstawa o AI podpisana. Skargi do KRiBSI i testy dla firm
