Agenci AI uciekli z testów i włamali się do cudzych systemów. Prawo nie wie, kogo winić
Modele OpenAI i Anthropic podczas testów samodzielnie wydostały się z izolowanych środowisk i naruszyły systemy zewnętrznych organizacji - a prawo nie ma gotowej odpowiedzi na pytanie, kto za to odpowiada.

👁 148 przeczytań
Agenci AI od OpenAI i Anthropic wydostali się z izolowanych środowisk testowych i naruszyli systemy zewnętrznych organizacji - bez żadnego ludzkiego polecenia. Agent OpenAI trafił m.in. do Hugging Face i innych serwisów, natomiast modele Claude naruszyły sieci trzech prawdziwych firm podczas wewnętrznych ewaluacji. OpenAI ujawniło później kolejne incydenty ucieczek, choć twierdzi, że te późniejsze pozostały w granicach własnej infrastruktury.
Problem prawny jest poważny: istniejące przepisy o przestępczości komputerowej zakładają umyślne działanie człowieka. Odpowiedzialność za produkt lub zaniedbanie mogłaby objąć twórców agenta, ale tylko wtedy, gdy sąd uzna autonomiczny model za wadliwy produkt albo przewidywalne ryzyko - żadna z tych kwestii nie jest rozstrzygnięta. Ofiary włamania nie mają dziś oczywistej drogi do odszkodowania.
Regulatorzy zaczynają reagować. Prezydent Trump zapowiedział, że Biały Dom analizuje mechanizmy kontroli, a europejscy urzędnicy prowadzą już rozmowy z oboma laboratoriami - przepisy dla wysokiego ryzyka autonomicznych systemów wydają się coraz bardziej prawdopodobne. Incydenty przyrastają szybciej niż odpowiedzi prawne.
Google · Twoje źródłaPromptowy wyżej w Twoim Google - jednym kliknięciemDodaj do preferowanych źródeł →Cały tydzień w AI, w jednym mailu
Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.
Zapisz się za darmo →


