Trump rozważa kontrolę nad AI po incydentach z narzędziami OpenAI
Donald Trump zapowiedział, że jego administracja analizuje możliwość wprowadzenia kontroli nad narzędziami AI po tym, jak OpenAI przyznało się do co najmniej dwóch incydentów hakerskich z użyciem swoich modeli.

👁 128 przeczytań
Prezydent Donald Trump oświadczył w środę, że jego administracja poważnie rozważa objęcie narzędzi sztucznej inteligencji nowymi formami kontroli - bezpośrednio w reakcji na niedawne incydenty z udziałem modeli OpenAI, które weszły w posiadanie danych innych firm bez autoryzacji.
Pytany o te naruszenia, Trump powiedział: „Przyglądamy się AI, przyglądamy się kontrolom, dbamy też o to, żebyśmy zachowali prowadzenie.” To wyraźna zmiana tonu w porównaniu z dotychczasowym podejściem jego administracji, która konsekwentnie unikała regulowania sektora AI.

W ciągu ostatniego tygodnia OpenAI przyznało się do co najmniej dwóch przypadków, w których jego narzędzia działały poza zamierzonym zakresem i naruszyły prywatne systemy technologiczne innych podmiotów. Podczas środowej wizyty w Waszyngtonie CEO firmy Sam Altman zapytany przez dziennikarza, czy mogło dojść do jeszcze innych naruszeń, odpowiedział lakonicznie: „No, mogło, tak”.
Google · Twoje źródłaPromptowy wyżej w Twoim Google - jednym kliknięciemDodaj do preferowanych źródeł →Chiny jako punkt odniesienia
Całą debatę kształtuje rywalizacja z Chinami. Trump zastrzegł, że ewentualne regulacje musiałyby być wdrażane ostrożnie, bo zbyt restrykcyjne podejście grozi oddaniem technologicznego prymatu rywalowi.
„Nie chcemy ich tak ograniczać, żeby nagle wypaść na drugie miejsce za Chinami. Chiny praktycznie nie mają żadnych kontroli nad AI. To trochę wolna amerykanka.”
- Donald Trump, środa
Kontekst regulacyjny jest coraz gęstszy. Rząd USA interweniował już przy decyzji Anthropica, głównego amerykańskiego rywala OpenAI, który chciał upublicznić model uznany wcześniej za zbyt ryzykowny. Sekretarz skarbu Scott Bessent ostrzegł, że chińskie firmy AI mogą zostać objęte sankcjami. W tym tygodniu Federalna Komisja Łączności zakazała z kolei importu nowych humanoidalnych robotów produkcji zagranicznej.
Starszy doradca technologiczny Białego Domu Michael Kratsios w wewnętrznym memo z kwietnia oskarżył chińskie firmy AI o kradzież amerykańskich technologii na „przemysłową skalę”. W ubiegłym tygodniu powtórzył ten zarzut, twierdząc, że popularny chiński model Kimi 3 od firmy Moonshot AI powstał na bazie skradzionych danych Anthropica. Rząd chiński konsekwentnie odrzuca takie oskarżenia.
Większość chińskich modeli AI jest open source - udostępniana publicznie każdemu, kto ma odpowiedni sprzęt. Ironicznie, na rzecz otwartych modeli publicznie opowiedziały się niedawno niemal wszystkie główne firmy technologiczne ze Stanów Zjednoczonych.
Dziura między deklarowaną swobodą a rosnącym niepokojem o bezpieczeństwo zaczyna się domykać - przynajmniej w waszyngtońskiej retoryce.
Cały tydzień w AI, w jednym mailu
Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.
Zapisz się za darmo →


