🎬 Higgsfield Plus na rok 649 zł 1 990 zł -67% zostało 7 szt. albo Pro na rok 464 zł Kup teraz →
Przejdź do treści
Nauka

Teleskop Swift spada z orbity. NASA chce go uratować w misji, jakiej jeszcze nie było

Teleskop Swift od 20 lat tropi najpotężniejsze eksplozje we wszechświecie. Teraz spada z orbity. NASA przygotowuje misję ratunkową, jakiej jeszcze nie było.
pl.

4 min czytania
Robotic arm extending from a planet toward a glowing beam or rocket in space, in a sci-fi illustration.

👁 111 przeczytań

// w skrócie
  • Teleskop Swift spada z orbity i bez interwencji spłonie w atmosferze do końca lata 2026 roku, ponieważ nie ma własnego napędu ani silniczków korekcyjnych.
  • Kosmiczny holownik Link o masie 425 kg, zbudowany przez Katalyst Space Technologies za 30 milionów dolarów, ma wystartować 27 czerwca na rakiecie Pegasus XL.
  • Jeśli misja się powiedzie, Swift otrzyma co najmniej 5 dodatkowych lat pracy na orbicie i będzie mógł uzupełniać obserwacje misji ESCAPADE badającej magnetosferę Marsa.

Pozostało kilka tygodni. Należący do NASA teleskop Swift, który od ponad dwóch dekad wypatrywał najpotężniejszych eksplozji we wszechświecie, nieuchronnie spada z orbity i jeszcze tego lata spłonie w atmosferze. Chyba że wcześniej dotrze do niego kosmiczny holownik - maszyna, która nigdy nie próbowała takiego manewru. Start misji ratunkowej zaplanowano na 27 czerwca, a stawką jest unikalne okno na najbardziej gwałtowne zjawiska w kosmosie.

Dlaczego Swift spada?

Wystrzelony w 2004 roku Neil Gehrels Swift Observatory miał działać zaledwie dwa lata. Miał szybko - jak sugeruje nazwa - namierzać rozbłyski gamma, krótkie impulsy wysokoenergetycznego światła, które w kilka sekund uwalniają więcej energii niż Słońce przez całe swoje życie. Przez 20 lat Swift wykrył ich ponad 2000, sięgając aż po krańce widzialnego wszechświata. To on dostarczył dowodów, że najcięższe pierwiastki, w tym złoto i platyna, powstają właśnie w tych kosmicznych kataklizmach.

Problem polega na tym, że teleskop nie ma napędu. Nie ma też żadnych silniczków korekcyjnych. Przez lata zwiększona aktywność słoneczna „rozdęła” atmosferę Ziemi, generując większy opór, który ściągnął Swifta z pierwotnej orbity na wysokości około 600 kilometrów. W ubiegłym roku zespół misji zorientował się, że tempo opadania jest znacznie szybsze, niż zakładano. Bez interwencji teleskop spłonie do końca lata 2026 roku.

Kosmiczny holownik z Arizony

Z tego powodu we wrześniu 2025 roku NASA wybrała firmę Katalyst Space Technologies do zbudowania statku zdolnego do przechwycenia i podniesienia orbity Swifta. Kontrakt opiewał na 30 milionów dolarów. Dziewięć miesięcy później - co stanowi bezprecedensowe tempo w branży kosmicznej - gotowy holownik o nazwie Link czeka już na start. „W ciągu ostatnich dziewięciu miesięcy przeszliśmy od czystej kartki do statku kosmicznego zintegrowanego z rakietą” - podkreśla Kieran Wilson, główny badacz misji Link w Katalyst Space.

Ważący 425 kilogramów Link został wyposażony w trzy ramiona robotyczne, trzy główne silniki Halla i 16 silniczków kontroli reakcji. Jego misja jest równie prosta, co ryzykowna: po starcie na pokładzie rakiety Pegasus XL (ostatnim w historii tego systemu) zbliży się do Swifta, złapie go i przez kilka miesięcy będzie wynosić na bezpieczną orbitę. Jak opisuje Space.com, teleskop nigdy nie był projektowany do dokowania - jego powłoki izolacyjne mogą być kruche jak szkło po latach w próżni.

„Szczerze mówiąc, nikt nie sądził, że to będzie możliwe. Nikt nie myślał, że zajdziemy tak daleko, jak już zaszliśmy” - przyznaje Shawn Domagal-Goldman, dyrektor Wydziału Astrofizyki NASA.

Wyścig z czasem i Słońcem

Harmonogram misji nie pozostawia marginesu na błędy. Jeśli Link nie dotrze do Swifta przed październikiem, teleskop spadnie poniżej pułapu 300 kilometrów - zbyt nisko, by holownik mógł bezpiecznie go przechwycić. Dodatkowym ryzykiem jest samo Słońce. To wzmożona aktywność gwiazdy wpędziła Swifta w tarapaty, a pojedyncza silna burza słoneczna mogłaby przyspieszyć jego upadek, zanim Link zakończy fazę testów na orbicie.

„W tej chwili uważam, że mamy kilka miesięcy, podczas których Swift pozostanie na wystarczająco dużej wysokości, by dać ekipie Katalyst realną szansę na przechwycenie” - mówi Brad Cenko, główny badacz misji Swift. Teleskop od lutego pracuje w trybie oszczędzania energii, by maksymalnie spowolnić opadanie. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, już jesienią może wrócić do pełnej sprawności naukowej.

Google · Twoje źródłaPromptowy wyżej w Twoim Google - jednym kliknięciemDodaj do preferowanych źródeł

Co dalej po ratunku?

Jeśli Link odniesie sukces, Swift otrzyma co najmniej pięć dodatkowych lat życia na orbicie. Będzie mógł dalej tropić rozbłyski gamma i inne gwałtowne zjawiska, a także uzupełniać obserwacje nowej misji ESCAPADE, badającej magnetosferę Marsa. Sam holownik po zakończeniu operacji odłączy się i zostanie celowo sprowadzony do atmosfery, by w niej spłonąć.

Katalyst nie zamierza na tym poprzestać. Firma ogłosiła już pozyskanie 12 milionów dolarów na rozwój jeszcze bardziej zaawansowanego statku serwisowego o nazwie Nexus, który ma rozszerzyć możliwości obsługi satelitów na wiele orbit i misji. Misja Swift Boost to próba generalna ery, w której satelity nie będą już jednorazowymi urządzeniami zdanymi na łaskę słońca i opadającej orbity.

// Newsletter

Cały tydzień w AI, w jednym mailu

Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.

Zapisz się za darmo →
Za darmo. Wypisujesz się jednym kliknięciem.

Najczęstsze pytania

Dlaczego teleskop Swift spada z orbity?

Swift spada, bo nie ma silników korekcyjnych, a zwiększona aktywność słoneczna rozszerzyła atmosferę Ziemi, generując opór, który ściągnął go z pierwotnej orbity na wysokości około 600 kilometrów. W ubiegłym roku zespół misji odkrył, że tempo opadania jest znacznie szybsze, niż zakładano.

Kiedy startuje misja ratunkowa holownika Link?

Start zaplanowano na 27 czerwca na pokładzie rakiety Pegasus XL, która odbywa swój ostatni lot w historii. Holownik ma dotrzeć do Swifta przed październikiem, bo po spadnięciu poniżej 300 kilometrów przechwycenie będzie niemożliwe.

Ile kosztuje budowa holownika Link i kto go zbudował?

Holownik Link zbudowała firma Katalyst Space Technologies z Arizony na podstawie kontraktu NASA opiewającego na 30 milionów dolarów. Cały proces - od czystej kartki do statku zintegrowanego z rakietą - zajął zaledwie dziewięć miesięcy.

Co teleskop Swift odkrył przez 20 lat działania?

Swift wykrył ponad 2000 rozbłysków gamma i dostarczył dowodów, że najcięższe pierwiastki, w tym złoto i platyna, powstają właśnie podczas tych kosmicznych kataklizmów. Obserwacje sięgały aż po krańce widzialnego wszechświata.

$ źródłoCzytaj oryginał na noktus.pl
// czytaj też

Podobne tematy na Promptowym

Piotr Olszewski

Piotr Olszewski

ADMINISTRATOR

Piotr Olszewski - twórca i autor Promptowego, polskiego serwisu o sztucznej inteligencji. Codziennie śledzi premiery modeli, narzędzia i regulacje AI, i tłumaczy je prostym, konkretnym językiem.

// mapa strony
🛒 Sklep Kinetyka Google AI Gemini Pro 170 zł CapCut Pro 460 zł/rok Cursor Pro+ 99 zł/mc Zobacz wszystko →
promptowy w liczbach 0tekstów w archiwum0newsów z ostatnich 7 dni0modeli wideo w obserwatorium0zagadek w grach
× powiększenie