🎬 Higgsfield Plus na rok 549 zł 1 990 zł -72% zostało 9 szt. albo Gemini Pro na 18 miesięcy 170 zł Kup teraz →
Przejdź do treści
Newsy

Anthropic kontra Biały Dom: jak raport Amazona zablokował dostęp do własnego modelu jego twórcom

Dyrektywa eksportowa odcięła zagranicznych pracowników Anthropic od modeli, które sami budowali, a iskrą był raport bezpieczeństwa Amazona.

5 min czytania
Ostatnia aktualizacja:
Anthropic kontra Biały Dom: jak raport Amazona zablokował dostęp do własnego modelu jego twórcom

👁 125 przeczytań

Wyobraź sobie, że budujesz silnik, a potem rząd zakazuje ci go uruchamiać, bo urodziłeś się po niewłaściwej stronie granicy. To nie jest scenariusz z dystopijnego serialu, tylko sytuacja, w jakiej znaleźli się badacze Anthropic po tym, jak Biały Dom wydał dyrektywę eksportową odcinającą obcokrajowców od modeli Fable 5 i Mythos 5.

Sprawa jest tak absurdalna, że trzeba ją rozłożyć na części. Według ustaleń The Verge powołującego się na The Wall Street Journal, pretekstem do nałożenia kontroli eksportowej był po części raport bezpieczeństwa przygotowany przez Amazon oraz rozmowy szefa Amazona Andy’ego Jassy’ego z urzędnikami Białego Domu. Krótko po tym, jak Jassy podzielił się ustaleniami swojej firmy z rządem, zapadła decyzja o zablokowaniu dostępu do modeli dla zagranicznych obywateli.

I tu robi się pikantnie. Spora część zespołu badawczego Anthropic to ludzie urodzeni za granicą. W praktyce oznacza to, że dyrektywa odcięła ich od produktu, który sami współtworzą. Pracujesz nad modelem, znasz każdą jego linijkę, a nagle nie wolno ci go nawet odpalić, bo jesteś „zagranicznym obywatelem”. Trudno o lepszą ilustrację tego, jak polityka potrafi zderzyć się z rzeczywistością branży, która od dekad żyje z importowanych talentów.

Czy to w ogóle był jailbreak?

Sednem konfliktu jest spór o słowa. Raport Amazona twierdzi, że za pomocą serii odpowiednio skonstruowanych promptów udało się nakłonić Fable 5 do podania informacji, które mogłyby posłużyć w cyberatakach. Brzmi groźnie, dopóki nie zapytasz, czy to rzeczywiście jest luka w konkretnym modelu, czy po prostu wiedza dostępna wszędzie.

Anthropic stanowczo nie zgadza się z określeniem „jailbreak”. Firma argumentuje, że te same podatności można odkryć przy użyciu innych publicznie dostępnych modeli, włącznie z GPT 5.5. Innymi słowy: jeśli to ma być powód do blokady jednego modelu, to równie dobrze trzeba by zablokować całą branżę.

Co istotne, część niezależnych badaczy bezpieczeństwa staje po stronie Anthropic. Katie Moussouris, założycielka i szefowa Luta Security, napisała wprost na BlueSky: „Widziałam ten raport. To nie jest jailbreak”. Gdy ludzie, których zawodem jest łamanie zabezpieczeń, mówią, że tu nie ma czego łamać, warto się zatrzymać i zastanowić, czy techniczna ocena była tu naprawdę najważniejsza.

Bo to jest pytanie, które wisi nad całą sprawą: ile w tej decyzji było bezpieczeństwa, a ile polityki. Była urzędniczka Departamentu Handlu Kate Koren w rozmowie z WSJ spekulowała, że niechęć Białego Domu do Anthropic mogła wpłynąć na decyzję. I tu dochodzimy do tła, bez którego cała historia nie ma sensu.

Google · Twoje źródłaPromptowy wyżej w Twoim Google - jednym kliknięciemDodaj do preferowanych źródeł

Stara wojna, nowa odsłona

Anthropic i administracja Trumpa są na wojennej ścieżce od dawna. Punktem zapalnym była postawa firmy, która odmawia udostępniania swojego AI do masowej inwigilacji Amerykanów oraz do zasilania autonomicznej broni śmiercionośnej. To nie jest detal - to fundamentalna różnica w wizji tego, do czego ta technologia powinna służyć.

Konsekwencje były szybkie i dotkliwe. W lutym Trump polecił agencjom federalnym zaprzestania korzystania z AI Anthropic. Zaledwie kilka godzin później sekretarz obrony Pete Hegseth uznał firmę za ryzyko w łańcuchu dostaw. To nie są działania, które dzieją się przypadkiem w odstępie kilku godzin - to skoordynowany sygnał.

Później wydawało się, że napięcie zelżało. Obie strony jakby się pogodziły, a rząd i firma wspólnie pracowały nad rozszerzeniem dostępu do modelu Mythos. Ten rozejm okazał się jednak chwilowy. Najnowsza dyrektywa eksportowa pokazuje, że konflikt wraca, i to z dodatkowym graczem w roli głównej.

Tym graczem jest Amazon. I to chyba najciekawszy wątek całej afery. Amazon to nie jest neutralny obserwator rynku AI - to firma głęboko zainwestowana w ten sektor, mająca własne interesy. Gdy szef takiej firmy zanosi do Białego Domu raport bezpieczeństwa, który akurat uderza w konkretnego rywala, trudno się dziwić, że pojawiają się pytania o motywy. Amazon na razie nie odpowiedział na prośbę o komentarz, co samo w sobie jest wymowne.

Nie twierdzę, że raport jest sfabrykowany - nie widziałem go i nie mam podstaw, by tak sądzić. Ale układ sił jest tu zbyt wygodny, żeby przejść obok niego obojętnie. Z jednej strony firma, która naraziła się administracji odmawiając udziału w inwigilacji i zbrojeniach. Z drugiej rywal z dostępem do uszu Białego Domu i raportem, który akurat wskazuje na podatności tego konkretnego rywala. A pomiędzy nimi rząd, który ma już udokumentowaną niechęć do jednej ze stron.

To, co dla mnie najbardziej tu uderza, to mechanizm. Regulacje dotyczące bezpieczeństwa AI mają sens i są potrzebne - problem w tym, że mogą stać się narzędziem do walki konkurencyjnej i politycznych porachunków. Jeśli wystarczy raport jednej firmy i kilka rozmów na właściwych korytarzach, by odciąć rywalowi dostęp do jego własnego produktu, to mamy precedens, który powinien niepokoić każdego gracza w tej branży. Dziś dotyka Anthropic, jutro może dotknąć kogokolwiek, kto wejdzie w drogę firmie z lepszymi kontaktami.

Konflikt Anthropic z administracją Trumpa wydaje się skazany na kolejne starcia. A ta runda pokazuje, że stawką nie jest już tylko to, kto buduje najlepsze modele - ale kto ma najlepszy dostęp do tych, którzy decydują, komu wolno ich używać.

// Newsletter

Cały tydzień w AI, w jednym mailu

Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.

Zapisz się za darmo →
Za darmo. Wypisujesz się jednym kliknięciem.
// czytaj też

Podobne tematy na Promptowym

Piotr Olszewski

Piotr Olszewski

ADMINISTRATOR

Piotr Olszewski - twórca i autor Promptowego, polskiego serwisu o sztucznej inteligencji. Codziennie śledzi premiery modeli, narzędzia i regulacje AI, i tłumaczy je prostym, konkretnym językiem.

// mapa strony
🛒 Sklep Kinetyka Google AI Gemini Pro 170 zł CapCut Pro 460 zł/rok Cursor Pro+ 99 zł/mc Zobacz wszystko →
promptowy w liczbach 0tekstów w archiwum0newsów z ostatnich 7 dni0modeli wideo w obserwatorium0zagadek w grach
× powiększenie