› Najtańszy smartfon, jaki można było kupić w Polsce dwa lata temu za 399 zł, dzisiaj kosztuje w tym samym sklepie tyle, ile wtedy płaciło się za model o klasę wyżej.
› Powód nie leży w marży sprzedawcy ani w kursie dolara.
› Leży w tym, że pamięć DRAM i NAND, która stanowi w budżetowym telefonie jeden z największych pojedynczych kosztów, trafia teraz do serwerowni trenujących modele językowe, gdzie kupujący nie pyta o cenę.Rest of World opisał to zjawisko globalnie: ceny istniejących modeli smartfonów wzrosły w tym roku o około 15 procent, a nowo wprowadzane urządzenia są droższe o mniej więcej 25 procent niż ich zeszłoroczne odpowiedniki.
› Chińscy producenci, odpowiadający za jakieś 60 procent wszystkich telefonów wysyłanych na świecie, według analityka Counterpointa Ivana Lama "drastycznie ograniczyli" projekty wejściowe i przerzucili zasoby na droższe modele z wyższą marżą.Przeliczyłem globalne procenty na polską półkę budżetowąZacząłem od tego, co da się sprawdzić bez wiary na słowo.