› Wczoraj wieczorem przyłapałem się na czymś, co jeszcze trzy lata temu wydałoby mi się scenariuszem z taniej antyutopii.
› Miałem w głowie splątaną myśl - nie problem do rozwiązania, raczej niejasny niepokój, taki, który zwykle rozkłada się dopiero w rozmowie z kimś bliskim.
› I zamiast napisać do kogoś bliskiego, otworzyłem okno czatu.
› Wyklepałem trzy akapity, nacisnąłem enter i w ciągu sekundy dostałem odpowiedź, która była cierpliwa, uważna, trafiająca w sedno i - co najgorsze - lepsza niż większość odpowiedzi, jakie usłyszałbym od żywego człowieka o tej porze.