› Antyweb podał, że Google znalazło się na celowniku UOKiK, a w tle są pieniądze wydawców.
› Sam news jest krótki, więc zrobiłem to, co w takich sytuacjach ma sens: policzyłem, o jakie kwoty naprawdę chodzi.
› Bo zdanie "wielkie pieniądze" nic nie znaczy, dopóki nie postawi się obok siebie dwóch liczb - maksymalnej kary, którą polski organ może nałożyć, i realnej skali strat, o których mówią wydawcy.Górny pułap kary to 10 procent obrotu - i to obrotu grupy, nie polskiej spółkiArtykuł 106 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów mówi jasno: Prezes UOKiK może nałożyć karę pieniężną w wysokości nie większej niż 10 procent obrotu osiągniętego w roku obrotowym poprzedzającym rok nałożenia kary.
› To nie jest kara od przychodów polskiego oddziału.