› Masz przed sobą wiadomość, przy której siedzisz już dwadzieścia minut.
› Firma odesłała reklamację z formułką "przykro nam, ale zgodnie z regulaminem..." i czujesz, że mają rację tylko w jednym - że możesz nic z tym nie zrobić.
› Albo odwrotnie: musisz napisać do urzędu, nie wiesz jak zacząć, boisz się użyć złego słowa i ostatecznie wysyłasz coś, co brzmi jak przeprosiny, nie jak pismo.
› Albo masz trudnego klienta, któremu musisz odmówić tak, żeby nie spalić całej relacji.