› Zapamiętajcie ten moment, w którym po raz pierwszy zobaczyliście klip z Sory albo Veo 3 i przez sekundę nie byliście pewni, czy to nakręcono kamerą.
› Nie mówię o "efekcie wow" znanym z pierwszych obrazów Midjourney sprzed kilku lat.
› Mówię o czymś innym - o krótkim, zimnym dreszczu, który przebiega, gdy postać w kadrze odwraca głowę, mruga w naturalnym rytmie, a jej włosy poruszają się dokładnie tak, jak powinny się poruszać włosy.
› To nie jest zachwyt nad ładnym obrazkiem.