› Pewnej niedzieli zrobiłem rzecz, którą każdy autor odkłada tak długo, jak się da, bo wie, że nic dobrego z tego nie wyniknie: usiadłem i przeczytałem od deski do deski wszystko, co napisałem na tym blogu przez ostatni rok.
› Wszystkie poradniki, wszystkie zachwyty, wszystkie mądre tezy, którymi się chwaliłem w towarzystwie.
› I powiem wam szczerze - to było jak oglądanie własnych zdjęć z gimnazjum.
› Połowa tych tekstów jest dziś po prostu nieaktualna.