› Kiedy w latach siedemdziesiątych do klas zaczęły trafiać pierwsze kalkulatory, część nauczycieli matematyki potraktowała je jak zagrożenie cywilizacyjne.
› Argument był prosty i brzmiał rozsądnie: jeśli maszyna policzy za ucznia, uczeń przestanie umieć liczyć.
› Dziecko nie będzie znało tabliczki mnożenia, dorosły nie policzy reszty w sklepie, a cały naród zdziecinnieje intelektualnie.
› A ci, którzy zabraniali kalkulatorów, są dziś anegdotą - ciepłą, trochę zawstydzającą, opowiadaną na zjazdach absolwentów.