› Kiedyś zapłaciłem konsultantowi trzy tysiące złotych za godzinę rozmowy, po której wyszedłem z jednym zdaniem zapisanym na serwetce.
› Ale przez kolejne miesiące, gdy chciałem dopytać, doprecyzować, sprawdzić, czy dobrze zrozumiałem - konsultant był zajęty, drogi albo jedno i drugie.
› Ekspertyza działa jak paliwo lotnicze: świetna w locie, bezużyteczna, gdy stoisz na pasie i nie możesz go dolać.
› Dzisiaj płacę osiemdziesiąt złotych miesięcznie za coś, co zdarza mi się przeklinać, poprawiać i traktować z rezerwą godną starego redaktora - a mimo to twierdzę z pełną powagą, że to najtańszy ekspert, jakiego kiedykolwiek zatrudniłem.