› Przez ostatnie trzy lata karmiono nas jedną opowieścią, prostą jak reklama proszku do prania: większe znaczy lepsze.
› Większy model, więcej parametrów, więcej kart graficznych, więcej prądu, więcej miliardów dolarów.
› Liczba parametrów urosła do rangi marketingowego fetyszu, czegoś w rodzaju końskich mechanicznych w silniku - niewielu rozumiało, co dokładnie oznacza, ale wszyscy wiedzieli, że więcej jest lepiej.
› A potem stało się coś, czego ta opowieść nie przewidziała.