› Wyobraźcie sobie nagranie, które pojawia się w sieci na trzy dni przed drugą turą wyborów.
› Znany polityk, kiepskie światło, telefon trzymany pod dziwnym kątem, głos lekko zniekształcony przez kompresję.
› Mówi coś, czego nigdy publicznie nie powiedział - coś kompromitującego, ale nie na tyle absurdalnego, żeby od razu wzbudzić śmiech.
› Do rana ma dwa miliony wyświetleń.