› Od ponad stu pięćdziesięciu lat patomorfologia opiera się na tym samym rytuale: pobrana tkanka trafia pod nóż mikrotomu, ląduje na szkiełku, a potem przechodzi przez kąpiele w barwnikach.
› Dopiero wtedy patolog może spojrzeć w mikroskop i postawić diagnozę.
› Proces ten jest powolny, niszczy próbkę i pokazuje tylko jeden, płaski przekrój.
› Co by się stało, gdybyśmy mogli pominąć fizyczne cięcie i barwienie, a zamiast tego cyfrowo pokolorować trójwymiarowy obraz tomografii komputerowej?