› Baza danych ClarityCheck zawierająca ponad 9 milionów plików ze zdjęciami twarzy była dostępna bez hasła - odkrył to badacz bezpieczeństwa Jeremiah Fowler.
› Serwis miał dwie oddzielne luki: niezabezpieczone zdjęcia (450 GB) oraz możliwość wyciągania adresów e-mail, numerów telefonów i adresów fizycznych przez zmianę parametrów w URL.
› Wśród ujawnionych zdjęć były fotografie dorosłych, nastolatków i dzieci - w tym osób, które nigdy same nie korzystały z serwisu, bo ClarityCheck pozwala szukać cudzych twarzy.