› Wyobraźcie sobie moment, którego jeszcze niedawno nie było w żadnym demie: nie prosicie asystenta o listę hoteli w Lizbonie, tylko mówicie "załatw mi wyjazd na weekend, budżet dwa tysiące, wolę rano latać".
› Godzinę później na skrzynce leży potwierdzenie rezerwacji lotu, hotelu i stolika w restauracji, którą sam wybrał, bo pasowała do waszego kalendarza i do tego, że w zeszłym roku ocenialiście podobną wysoko.
› Nikt was o nic więcej nie zapytał.
› To nie jest science fiction i nie jest to nawet szczególnie odległa przyszłość.