Stability AI na krawędzi przepaści – nowy inwestor ratuje firmę przed upadkiem

Stability AI wznowiła rozmowy z inwestorem po tym, jak omal nie doszło do fiaska. Firma zredukowała zespół z 1000 do 400 pracowników i walczy o przetrwanie.
Stability AI na krawędzi przepaści – nowy inwestor ratuje firmę przed upadkiem
Stability AI walczy o przetrwanie w świecie dominowanym przez Big Tech.

Stability AI żyje. Przynajmniej na razie. Firma, która trzy lata temu wydawała się zmierzać do historii sztucznej inteligencji jako bohater ruchu otwartego oprogramowania, właśnie znalazła koło ratunkowe – nowy kapitał, dzięki któremu będzie mogła kontynuować pracę nad Stable Diffusion 4 i SDXL Pro. Sytuacja była napięta: rozmowy niemal całkowicie się załamały, a firma zmierzała ku bankructwu.

Nic dziwnego, że pracownicy Stability AI czytają takie wiadomości z mieszanymi uczuciami. Firma zdecydowała się na drastyczne cięcia – zatrudnienie spadło z 1000 do 400 osób, co stanowi stratę 60% zespołu. Każde zwolnienie to poczucie, że coś się kończy. A teraz okazuje się, że może się zaczynać od nowa, choć na znacznie mniejszą skalę.

Ratunkowa inwestycja dla open-source'owego startupu.
Ratunkowa inwestycja dla open-source'owego startupu.

Model biznesowy oparty na otwartym oprogramowaniu pod ścianą

Problem Stability AI był prosty i nieubłagany: jak zarabiać na czymś, co rozdajesz za darmo? Stable Diffusion był strategicznym majstersztykiem – udostępnić model, pozwolić społeczności go ulepszać, zdobyć sławę. Ale sława nie płaci rachunków. OpenAI z GPT-5, Google z Gemini 3 Pro, Meta z własnymi modelami – wszyscy budowali zamknięte, komercyjne ekosystemy. Stability AI została z ideą i pustym kontem bankowym.

SDXL Pro miał być ratunkiem. Subskrypcja dla profesjonalistów, prywatne trenowanie modeli, API do integracji. Brzmiało dobrze. Ale kiedy rosła konkurencja (Midjourney z limitami, leonardo.ai, nowe funkcje Gemini do generowania obrazów), a jednocześnie OpenAI pracowało nad wideo (Sora), jasne było, że model Stability AI nie jest skalowalny. Nie da się konkurować z Big Tech, mając 1000 pracowników bez realnego dochodu.

Ile warte jest ratowanie?

Nowy inwestor wciąż pozostaje tajemnicą – negocjacje trwają, szczegóły są chronione. Ale fakt, że rozmowy w ogóle wznowiono, sugeruje, że ktoś wciąż wierzy w potencjał Stability AI. Być może to fundusz wysokiego ryzyka szukający ryzykownej inwestycji, być może jakaś firma strategiczna (dostawca usług chmurowych? Producent GPU?). Niezależnie od tego, każdy grosz będzie się liczył potrójnie.

Pytanie brzmi: czy pieniądze wystarczą? Stability AI musi teraz zrobić dwie rzeczy jednocześnie. Po pierwsze, dokończyć Stable Diffusion 4, który ma być lepszy niż V3, który już odstaje od Midjourney V7. Po drugie, znaleźć model monetyzacji, który faktycznie zarabia – nie tylko w teorii, ale i w praktyce.

Stability AI stoi przed ostatecznym wyborem.
Stability AI stoi przed ostatecznym wyborem.

Ostatnia szansa czy historia o powrocie?

Historia Stability AI może skończyć się na dwa sposoby. Pierwszy: nowy inwestor wstrzykuje kapitał, Stable Diffusion 4 okaże się przełomem (bo ruch otwartego oprogramowania ma sporą społeczność, która czeka), a firma wznowi ekspansję jako bardziej szczupły, ale efektywny gracz. Drugi: pieniądze się skończą, konkurencja będzie za silna, a Stability AI wyląduje jako ciekawa technologia, którą ktoś inny kupi za ułamek tego, co była warta rok temu.

Na tę chwilę Emad Mostaque i jego zespół (teraz 400 osób zamiast 1000) robią to jedyne, co mogą – czekać, negocjować i liczyć na to, że świat wciąż potrzebuje alternatywy opartej na otwartym oprogramowaniu dla zamkniętych modeli. Historia AI nie kończy się dla tych, którzy się nie poddają. Ale dla Stability AI ta historia zaczyna się od nowa – i tym razem nie ma już miejsca na błędy.

Ideogram 3 – polskie mockupy UI w 10 minut bez Figmy

Ideogram 3 – polskie mockupy UI w 10 minut bez Figmy

Prev
Hugging Face Hub — 1 milion otwartych modeli AI w jednym miejscu

Hugging Face Hub — 1 milion otwartych modeli AI w jednym miejscu

Next